Praca w mediach staje się coraz bardziej dynamiczna, niepewna i stresująca. Dziennikarze to grupa zawodowa chyba najczęściej dzisiaj zmieniająca pracę – redakcją czy branżę. Ten charakter pracy powoduje, że jest kilka spraw, których należy unikać we współpracy z przedstawicielami mediów.

Szybka i pewna informacja to cenna wartość dla każdego dziennikarza. Aby nawiązać i pielęgnować relację z osobami pracującymi w mediach należy na swojej liście podkreślić czarną kreską 10 rzeczy, których trzeba unikać jak ognia.

1. Odrzucanie połączeń telefonicznych

Po czym można poznać dobrego rzecznika prasowego? – zapytałam jedną z dziennikarek. Po tym, że zawsze odbiera telefon – odpowiedziała. Będąc osobą do kontaktu z mediami należy pamiętać, że na nieodebrane połączenie należy oddzwonić. Lepiej dopytać, co się stało i sprawdzić, co da się zrobić w tej sprawie, niż milczeć jak grób.

2. Przekraczanie terminów

Każda redakcja ma swoje terminy, nazywane “deadlinami”. Ich przekroczenie oznacza tyle, że tekst z wypowiedzią, informacją czy ekspertyzą danej organizacji nie zostanie opublikowana w najbliższym numerze pisma lub, co bardziej oczywiste spóźniony gość lub nieaktualna wiadomość nie pojawią się na antenie radia lub telewizji. Dlatego warto trzymać się terminów i dopytywać o nie dziennikarzy.

3. Zbyt dużo słów, mało konkretów

Czas antenowy i wierszówka są tak cenne dla dziennikarzy jak dobry rozmówca, dlatego w rozmowie w radiu, telewizji czy z prasą warto pamiętać o przygotowaniu się. Spisanie sobie krótkich 5 zdań, najważniejszych danych za ostatni okres, najnowszych doniesień, obliczeń czy statystyk, oraz własnych, wyrazistych opinii pozwoli zapewnić sobie ponowne zaproszenie do udzielenia wypowiedzi.

4. Zapychanie skrzynki zbędnymi emailami

Większość z nas ma poczucie, że wiadomość, którą mamy (o wydarzeniu, wynikach projektu, spotkaniu autorskim etc.) jest ciekawa. Zanim jednak wyślemy ją do dziennikarza warto sprawdzić, czy temat może go zainteresować. Jak to zrobić? Sprawdzenie specjalizacji dziennikarza to jedno z podstawowych zadań przed wysyłką. Nie ma sensu zapychać mu skrzynki emailem o wydarzeniu kulturalnym, jeśli on/ona zajmuje się gospodarką.

5. Dzwonienie w poniedziałek rano

Znajomość specyfiki pracy redaktorów pozwala na właściwe kontakty z nimi, m.in. o odpowiedniej porze dnia. Warto pamiętać, że wiele redakcji prasowych zamyka numery w niedziele, albo ma kolegium redakcyjne w środowe poranki. W tych terminach nie należy dzwonić.

6. Nachalne dopytywanie

Chyba nikt z nas nie lubi zbyt natarczywych osób, które ciągle zadają jedno i to samo pytanie. Dlatego i my w pracy z dziennikarzami nie możemy dzwonić pytając o jedno i to samo wydarzenie. Czasami lepiej odpuścić i dopytać, dlaczego ta wiadomość nie jest ciekawa – jest to szansa na wyciągnięcie konstruktywnych wniosków na przyszłość.

7. Autoryzacja wypowiedzi czy fotografii

Prawo prasowe zakłada możliwość autoryzacji, czyli potwierdzenia, że to co dziennikarz napisał faktycznie zostało powiedziane. Praktyką jest również autoryzacja fotografii, która pozwala na sprawdzenie, czy osoba została przedstawiona w pozytywnym “świetle”. Czy dziennikarze to lubią? Raczej nie, ponieważ przysparza im to sporo nowej pracy, a niekiedy i problemów z przekraczeniem ustalonych terminów. Dlatego czasami niekoniecznie trzeba autoryzować każde zdanie i ujęcie zdjęciowe, zwłaszcza jeśli współpraca z danym dziennikarzem układa się pomyślnie.

8. Odmawiania już na początku

“Poszukuję rozmówcy, czy może mi Pan/Pani pomóc?”, “Co organizacja zrobiła w tym zakresie, aby pomóc?” – częścią pracy rzeczników prasowych czy specjalistów PR jest odpowiadanie na trudne pytania. Najgorszą praktyką jest odmawianie dziennikarzom już na początku, nie podjęcie żadnej próby rozwiązania problemu albo nawet wykazanie braku chęci współpracy. Kto inny ma odpowiadać na pytania mediów jak nie delegowana do tego osoba? Dobrą praktyką jest podjęcie próby odpowiedzi na pytanie w takim zakresie, w jakim to tylko jest możliwe.

9. Rozsyłanie fałszywych informacji

Najgorsza praktyka, jaka często zdarza się, to rozsyłanie fałszywych wiadomości – pokazujących organizację w zupełnie innym świetle, gloryfikującą wielkie osiągnięcia lub powielająca ciągle jedną informację. Złą praktyką jest również oczernianie konkurencji, która pokazuje raczej negatywny charakter autora treści. Długofalowo dziennikarz będzie pamiętał skąd otrzymał informacje, a nie kogo dotyczą.

10. Masowe traktowanie
Ostatnią rzeczą, którą wypisałabym wśród rzeczy niepożądanych przez dziennikarzy to masowe ich traktowanie – mailingi, konferencje prasowe, rutynowe telefony. Czy zatem te narzędzia pracy PRowca już są nieaktualne? Niezupełnie, ale warto pamiętać, że w dzisiejszym świecie bombardowania nas informacjami, w kontakcie z drugim człowiekiem zyskują te osoby, które stawiają na indywidualne traktowanie drugiej strony.

 

fot. cc gratisography.com